Case - zakłady bukmacherskie - odzież robocza - Perfumy Chanel - Perfumeria internetowa - Mirabelka.net - Gdzie w Krakowie - katalog firm - noclegi wisła - fartuchy lekarskie - Reklama Poznań - nieruchomości nowy sącz - fotografia ślubna Opole - Monitoring

Archive for the ‘Oprogramowanie’ Category

Jeszcze lepszy Nissan GT-R

Thursday, December 11th, 2008

Zaledwie rok po rynkowym debiucie modelu GT-R na rynku japońskim i 6 miesięcy po premierze amerykańskiej, Nissan zaprezentował pierwsze poważne modyfikacje swojego sportowego pojazdu.
Zmiany obejmują zwiększenie mocy, ulepszenie zawieszenia oraz nowe kolory nadwozia.
Najbardziej znaczącą poprawką jest tuning ręcznie wytwarzanego silnika V6 twin-turbo o pojemności 3,8 litra. Zysk 5 koni mechanicznych inżynierowie zawdzięczają zmianom w elektronice jednostki. Efektem jest potężna moc 485 KM, podczas gdy maksymalny moment obrotowy pozostał na poziomie równie imponujących 588 Nm.
Modyfikacja silnika doprowadziła także do większej oszczędności paliwa. Nissan zapewnia, że średnie spalanie wynosi 12 l/100km zamiast 12,2 l/100km. Zwiększony o 3 l został zbiornik paliwa, który teraz pomieści 74 litry benzyny.
Nowy GT-R ma jeszcze lepsze właściwości jezdne dzięki zmianie ustawienia charakterystyki zawieszenia. Lepszą przyczepność osiągnięto również dzięki nowym oponom Dunlop SP Sport 600 DSST. Nissan podał, że zostały one zaprojektowane specjalnie pod kątem modelu GT-R. Testy przeprowadzono na torze Nurburgring, gzie udało się uzyskać czas jednego okrążenia na poziomie 7 minut i 29 sekund.
Mniej istotne zmiany obejmują nowe barwy i wzory felg. Dodatkowo, klienci mogą wybrać biały perłowy kolor, który zastąpi dotychczasowy, od którego jest nieco jaśniejszy.
I na koniec nie mniej istotna kwestia, czyli koszty. Na rynku brytyjskim nabywcy zapłacą ponad 56,5 tys. funtów za wersję podstawową oraz 1,3 tys. funtów więcej za serię Premium Edition. Natomiast Black Edition kosztuje o 2,6 tys. funtów więcej od najtańszego GT-R?a. Oznacza to innymi słowy podwyżkę o 3,8 procent w stosunku do poprzednika.
Pierwsze GT-R?y na rynku europejskim pojawią się w kwietniu 2009. Do tej pory Nissan odnotował 2500 zamówień na nowy model w Europie, z czego 1200 w samej Wielkiej Brytanii. Kolejne zamówienia zrealizowane zostaną najpewniej około połowy roku 2010.

W Sylwestra świętowanie będzie trwać dłużej

Thursday, December 11th, 2008

W nocy z 31 grudnia na 1 stycznia do Czasu Uniwersalnego Koordynowanego zostanie dodana dodatkowa sekunda. Oznacza to, że w noc sylwestrową będziemy świętować o sekundę dłużej.
Czas Uniwersalny Koordynowany (Coordinated Universal Time - UTC) to standardowa międzynarodowa skala czasu wyznaczana przez zegary atomowe. Został ustanowiony w 1972 r.
Historycznie czas mierzono bazując na średnim obrocie Ziemi względem innych ciał niebieskich i na tej podstawie definiowano sekundę. Po skonstruowaniu zegarów atomowych sekundę można było zdefiniować dokładniej i niezależnie od ruchu Ziemi.
W 1970 ustanowiono dwie międzynarodowe skale czasu. Pierwsza została oparta na ruchu obrotowym Ziemi, a druga na zegarach atomowych. Jednak obrót Ziemi dookoła własnej osi nie jest jednostajny - Ziemia stopniowo spowalnia.
Z tego powodu powstaje problem rozbiegających się obu skal czasu. Aby temu zapobiec co pewien okres do czasu atomowego dodaje się sekundę. Całym procesem koordynuje organizacja International Earth Rotation And Reference Sernice (IRES). Od roku 1972 dodawane są więc specjalne sekundy. Czasem następuje to co pół roku, a innym razem co kilka lat. Najdłuższy okres bez dodanej sekundy wyniósł 7 lat.
Ostatnia taka operacja miała miejsce 31 grudnia 2005 r. Teraz zapowiedziano dodatkową sekundę na 31 grudnia 2008 r. Sekunda zostanie dodana 31 grudnia po godzinie 23 minut 59 sekund 59 czasu UTC. Wtedy w czasie strefowym obowiązującym w Polsce będzie za sekundę godzina pierwsza. Czyli dla nas Nowy Rok 2009 będzie o sekundę dłuższy.

Rio de Janeiro: 9000 osób zniknęło bez śladu

Thursday, December 11th, 2008

Na słynną brazylijską plażę w dzielnicy Copacabana wyległy dziesiątki protestujących, urządzając happening, którego celem było zwrócenie uwagi na to, że od stycznia 2007 roku w Rio de Janeiro zniknęło bez śladu dziewięć tysięcy osób.
Członkowie organizacji ONG Rio de Paz zbudowali na plaży cmentarz wykorzystując manekiny by zobrazować ile osób zostało w ciągu ostatnich dwóch lat zamordowanych i potajemnie pochowanych. Posłużyli się też wizerunkami pieców, które według doniesień, są wykorzystywane przez przemytników narkotyków i szwadrony śmierci do palenia uprowadzonych osób.
- Wiele z tych osób zostało zamordowanych przez policję - mówi Antonio Carlos Costa, prezes ONG Rio de Paz - “policjantów podejmujących działania poza regularną służbą. Inni zginęli z rąk przemytników narkotyków. Ciała są zakopywane na tajnych cmentarzyskach w rejonie Rio de Janeiro. Często uprowadzone osoby są żywcem spalane przez przemytników narkotyków w specjalnych piecach, nazywanych mikrofalówkami”.
Costa zwraca uwagę, że gdy w latach 1964-1985, podczas wojskowej dyktatury w Brazylii, zniknęło stu trzydziestu ośmiu politycznych działaczy, sprawa była bardzo nagłośniona i wywołała prawdziwą burzę. Teraz, gdy w samym Rio de Janeiro, w ciągu niecałych dwóch lat zaginęło bez śladu dziewięć tysięcy osób, nikt o tym głośno nie mówi. Zdaniem Costy brak jakiejkolwiek reakcji wynika głównie z tego, że większość ofiar pochodzi z najuboższych warstw społeczeństwa, mieszkających na przedmieściach Rio.
Jackeline Munoz, z wydziału bezpieczeństwa publicznego Uniwersytetu Candido Mendes dodaje, że dane mówiące o dziewięciu tysiącach osób zaginionych bez śladu pochodzą z oficjalnych dokumentów opublikowanych przez rządowy Instytut Bezpieczeństwa Publicznego i Spraw Społecznych w Rio de Janeiro. Costa jest przekonany, że co najmniej sześć tysięcy z zaginionych osób zostało zamordowanych, większość najprawdopodobniej przez gangi przemytników narkotyków walczące o wpływy i terytorium w najuboższych dzielnicach Rio. Inni, jak uważa, zostali zabici przez tak zwane szwadrony śmierci i policjantów działających na własną rękę. Costa zapowiada, że jego organizacja, ONG Rio de Paz rozpocznie w przyszłym roku własne dochodzenie w sprawie zaginionych osób.

“To byłby fenomenalny sukces”

Thursday, December 11th, 2008

Według szefa MSZ Radosława Sikorskiego jeśli podczas szczytu UE w Brukseli 11-12 grudnia udałoby się osiągnąć porozumienie ws. pakietu klimatyczno-energetycznego “byłby to fenomenalny sukces”, ale też - mówił - “byłoby to wręcz dziwne”, skoro negocjacje w tej sprawie toczą się stosunkowo od niedawna.
Pakiet klimatyczny ma doprowadzić do zmniejszenia emisji dwutlenku węgla. Komisja Europejska proponuje, by już w 2013 r. 100 procent praw do emisji CO2 w energetyce było kupowane na aukcjach. Polska, w której energetyka oparta jest na węglu, sprzeciwiała się temu, obawiając się podwyżek cen energii.
- Byłoby wręcz dziwne, byłoby fenomenalnym sukcesem, gdyby tak szybko udało się tę sprawę dopiąć - powiedział Sikorski. Przypomniał, że ten temat pojawił się rok temu i zaapelował do mediów, by pamiętać, jak szybko tak skomplikowana sprawa jest negocjowana.
Sikorski ocenił, że porozumienie jest możliwe, ale - jak zastrzegł - “wszystko zależy (od tego) co w nim będzie”. Zapewnił, że jeśli nie uda się dojść do porozumienia, prace będą prowadzone dalej.
Szef MSZ poinformował też, że strona polska nie otrzymała jeszcze pisemnej propozycji kompromisu w sprawie pakietu. - Być może dziś po południu dostaniemy projekt konkluzji Rady Europejskiej - zaznaczył.

Nagranie powodem rozłamu w SdPl - “niech pan se włoży siana w d…”

Thursday, December 11th, 2008

Serwis internetowy tvp.info dotarł do nagranej telefonem komórkowym rozmowy dwóch działaczy SdPl. Nagranie, mające świadczyć o fałszerstwach wyborczych w partii, było rozdawane wśród działaczy od kilku tygodni, stało się jednym z powodów rozpadu formacji. W rozmowie z dziennikarzem TVP Info, ze strony polityka SdPl padły mocne słowa: “Niech pan se włoży siana w d…”.
Z SdPl odeszło wczoraj trzech posłów: Bartosz Arłukowicz, Grzegorz Pisalski i Bożena Kotkowska. Podczas konferencji prasowej zapowiedzieli, że w ich ślady pójdzie kilku szefów struktur regionalnych. Oficjalnie przyczyną odejścia posłów jest niezadowolenie z polityki przewodniczącego Marka Borowskiego. Jak ustalił serwis internetowy tvp.info, do rozpadu formacji doprowadziło też potajemne nagranie rozmowy dwóch działaczy SdPl. Ma ono świadczyć o nieprawidłowościach w pierwszej turze wyborów nowego przewodniczącego, który ma zastąpić Borowskiego.
W pierwszej turze wyborów wystartowali poseł Arłukowicz, sekretarz generalny SdPl Wojciech Filemonowicz i poznańska działaczka Sylwia Pusz. Do drugiej tury przeszli Arłukowicz i Filemonowicz (zajął pierwsze miejsce). Pierwszą turę przeprowadzono we wrześniu korespondencyjnie. Wzięło w niej udział ponad 1600 działaczy. Zdaniem części działaczy, z nagarnia wynika, że Wojciech Filemonowicz miał płacić Marianowi Iwaniukowi, małopolskiemu politykowi SdPl, za nakłanianie członków do głosowania. - Dlatego mi płacą za to, żeby przyjechać i przypomnieć ludziom, żeby wysłali. Ewentualnie (…) zaklejam, biorę do samochodu i wrzucę sam (…) Wiesz, płacą mi za to - mówi Iwaniuk na nagraniu, do którego dotarł serwis internetowy tvp.info.REKLAMA Czytaj dalej 
Nagranie ujawnił szef śląskich struktur Maciej Adamiec, który uchodzi za osobę związaną z Bartoszem Arłukowiczem. 29 listopada, podczas konwentu SdPl w Warszawie, rozdał działaczom kilkadziesiąt kopii płyt z nagraniem rozmowy Iwaniuka. - Gdyby w wyborach powszechnych, chociażby na prezydenta RP, jakaś osoba chodziła po domach i zbierała głosy, nikt nie miałby wątpliwości, że doszło do skandalu - mówi dziś Maciej Adamiec. - Tymczasem reakcja sali była nieadekwatna do sprawy. Niektórzy działacze wręcz łamali płyty z nagraniem. Do zarzutów nie chciał też się odnieść Filemonowicz - dodaje
Brak reakcji władz partii stał się dla Arłukowicza, Pisalskiego i Kotkowskiej kolejnym powodem, by opuścić SdPl. - Docierały do mnie informacje o nieprawidłowościach również w innych częściach kraju - mówi Arłukowicz. - Dziś, gdy jestem już poza formacją, nie chcę jednak o tym mówić - dodaje. Sprawy nie chce też komentować Iwaniuk. - Niech pan se włoży siana w d… - powiedział dziennikarzowi serwisu internetowego tvp.info, rzucając słuchawką. Zdaniem Wojciecha Filemonowicza, taśmy nie są dowodem na jakiekolwiek nieprawidłowości. - Ta osoba po prostu dbała o to, by frekwencja była wysoka. Znam wiele powiatów, gdzie nasi członkowie się organizowali w ten sposób, że jeden z nich zbierał wypełnione karty do głosowania i zanosił na pocztę - mówi Filemonowicz. I zapewnia, że, wbrew treści nagrania, nikt Iwaniukowi za to nie płacił. - To prawda, że Marian Iwaniuk miał w naszej partii umowę zlecenia, ale nie miało to żadnego związku z wyborami - dodaje.
Do nagrania rozmowy Iwaniuka w podobny sposób odnosi się szef SDPL Marek Borowski. - W okresie wyborczym Iwaniuk nie dostał żadnej podwyżki - informuje. - W związku z wyborami było osiem skarg do sądu partyjnego, ale żadna nie dotyczyła tej konkretnie sprawy. Przykro mi, że w ramach rozgrywek wewnątrzpartyjnych zaczęto sięgać po tak brudne metody - dodaje przewodniczący SdPl.

Europoseł zapowiada prowokację wobec Lecha Kaczyńskiego

Thursday, December 11th, 2008

Niemiecki eurodeputowany z frakcji Zielonych Daniel Cohn-Bendit oświadczył, że powiedziałby Lechowi Kaczyńskiemu to samo, co prezydentowi Czech w sprawie Traktatu Lizbońskiego ? informuje Radio ZET.
- Jeśli jutro będę z grupą europosłów w Polsce zapytam pana Kaczyńskiego, kiedy podpisze traktat ? zapowiedział Cohn-Bendit.
Kancelaria prezydenta Czech opublikowała wcześniej zapis spotkania Klausa z posłami Parlamentu Europejskiego, do którego doszło 5 grudnia w Pradze. Czeski eurosceptyk został zaatakowany przez niemieckiego oraz irlandzkiego europosła. Cohn-Bendit postawił przed nosem prezydenta Czech małą unijną flagę i zapytał czy ten zacznie respektować wolę narodu i podpisze traktat lizboński, jeśli w końcu ratyfikuje go parlament. Eurodeputowany przyznał, że była to “mała prowokacja”.