sprzedaż nieruchomości - schody wrocław - zdjęcia ślubne warszawa - odzież robocza - maszyny budowlane - hp pavilion - Parkiety - Żłobki - balet - TibiaBot.ayz.pl - Forum Botów Tibii

Archive for the ‘Klawiatury’ Category

Władysław Ślesicki, reżyser “W pustyni i w puszczy”, nie żyje

Thursday, December 11th, 2008

W Warszawie, po ciężkiej chorobie, zmarł reżyser filmowy Władysław Ślesicki - poinformował we wtorek wieczorem syn artysty. W styczniu skończyłby 82 lata.
Władysław Ślesicki, reżyser filmowy i scenarzysta był też jednym z czołowych twórców polskiego dokumentu lat 50. i 60. Najbardziej znanym jego filmem była ekranizacja powieści Henryka Sienkiewicza “W pustyni i w puszczy” (1973).
Do najważniejszych filmów dokumentalnych Ślesickiego należą: “Gdzie diabeł mówi dobranoc” (1956, wspólnie z Kazimierzem Karabaszem), “Wśród ludzi” (1960), “Płyną tratwy” (1962), “Zanim opadną liście” (1964), “Rodzina człowiecza” (1966).
“Ślesicki jest przede wszystkim poetą ekranu” - pisała na łamach “Kina” o twórczości reżysera filmoznawca Danuta Karcz. Według niej, jego duchowym ojcem jest Flaherty, reżyser, który wraz z Basilem Wrightem, stworzył w latach trzydziestych angielską szkołę poetyckiego dokumentu.
“Rejestracja rzeczywistości w nurcie poetyckim wiąże się - napisała Karcz - zawsze ściśle z wizją autora, element narracyjny podporządkowany jest czynnikom emocjonalnym, a występująca często inscenizacja w żadnym wypadku nie służy naginaniu obrazu świata do intelektualnych apriorycznie przyjętych kategorii. Istotą poezji filmowej jest ruch i rytm - główny organizator przeżyć emocjonalnych oraz przemyślana, piękna plastycznie kompozycja kadru.”
Władysław Ślesicki urodził się 5 stycznia 1927 r. w Warszawie. W czasie niemieckiej okupacji należał do Szarych Szeregów, był żołnierzem Armii Krajowej. W czasie Powstania Warszawskiego został awansowany do stopnia podharcmistrza i kaprala. Po Powstaniu trafił do obozu pracy w Sulau, skąd uciekł razem z bratem Zygmuntem - przeżycia te zaowocowały później filmem “Droga daleka przed nami” (1979).
Po wojnie, do roku 1949 był członkiem ZHP i YMCA. Studiował historię na Uniwersytecie Warszawskim. W 1955 roku ukończył Wydział Reżyserii w PWSFTviT w
Po ukończeniu studiów rozpoczął pracę w Wytwórni Filmów Dokumentalnych w Warszawie. Tam realizował filmowe dokumenty, z których wiele nagrodzono w kraju i za granicą.
W 1968 r. zadebiutował jako reżyser filmu fabularnego - były to “Ruchome piaski”. “Myślę, że dla nas, dokumentalistów, doświadczenie fabularne jest nieuchronną koniecznością - mówił Ślesicki przy okazji tej realizacji. - Oznacza ono przejście do filmu, który by stanowił poszerzenie naszego nawyku czerpania z rzeczywistości o środki filmu fabularnego.”
Jego filmem, który zdobył największą popularność było “W pustyni i w puszczy”. W Polsce obejrzało go ponad 30 mln widzów (drugie miejsce w box office w historii polskiego kina). Zrealizował też “Śpiewy po rosie” oraz serial telewizyjny “Lato leśnych ludzi”, osadzone - podobnie, jak wiele jego dokumentów - w scenerii Puszczy Augustowskiej.
Filmy Władysława Ślesickiego były nagradzane na międzynarodowych festiwalach, m.in. w Wenecji (Grand Prix i Złoty Lew św. Marka), Lipsku, Cordobie (Grand Prix), Buenos Aires, Bergamo (Nagroda Główna), Guadalajarze, Oberhausen, Krakowie (”Złoty Smok”, “Srebrny Lajkonik”).
W 1969 roku otrzymał nagrodę indywidualną II stopnia Ministra Kultury i Sztuki, a w roku 1976 odznaczono go Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Ostatnio, w 2007 roku otrzymał Nagrodę Stowarzyszenia Filmowców Polskich za wybitny wkład w rozwój polskiej kinematografii.

Rio de Janeiro: 9000 osób zniknęło bez śladu

Thursday, December 11th, 2008

Na słynną brazylijską plażę w dzielnicy Copacabana wyległy dziesiątki protestujących, urządzając happening, którego celem było zwrócenie uwagi na to, że od stycznia 2007 roku w Rio de Janeiro zniknęło bez śladu dziewięć tysięcy osób.
Członkowie organizacji ONG Rio de Paz zbudowali na plaży cmentarz wykorzystując manekiny by zobrazować ile osób zostało w ciągu ostatnich dwóch lat zamordowanych i potajemnie pochowanych. Posłużyli się też wizerunkami pieców, które według doniesień, są wykorzystywane przez przemytników narkotyków i szwadrony śmierci do palenia uprowadzonych osób.
- Wiele z tych osób zostało zamordowanych przez policję - mówi Antonio Carlos Costa, prezes ONG Rio de Paz - “policjantów podejmujących działania poza regularną służbą. Inni zginęli z rąk przemytników narkotyków. Ciała są zakopywane na tajnych cmentarzyskach w rejonie Rio de Janeiro. Często uprowadzone osoby są żywcem spalane przez przemytników narkotyków w specjalnych piecach, nazywanych mikrofalówkami”.
Costa zwraca uwagę, że gdy w latach 1964-1985, podczas wojskowej dyktatury w Brazylii, zniknęło stu trzydziestu ośmiu politycznych działaczy, sprawa była bardzo nagłośniona i wywołała prawdziwą burzę. Teraz, gdy w samym Rio de Janeiro, w ciągu niecałych dwóch lat zaginęło bez śladu dziewięć tysięcy osób, nikt o tym głośno nie mówi. Zdaniem Costy brak jakiejkolwiek reakcji wynika głównie z tego, że większość ofiar pochodzi z najuboższych warstw społeczeństwa, mieszkających na przedmieściach Rio.
Jackeline Munoz, z wydziału bezpieczeństwa publicznego Uniwersytetu Candido Mendes dodaje, że dane mówiące o dziewięciu tysiącach osób zaginionych bez śladu pochodzą z oficjalnych dokumentów opublikowanych przez rządowy Instytut Bezpieczeństwa Publicznego i Spraw Społecznych w Rio de Janeiro. Costa jest przekonany, że co najmniej sześć tysięcy z zaginionych osób zostało zamordowanych, większość najprawdopodobniej przez gangi przemytników narkotyków walczące o wpływy i terytorium w najuboższych dzielnicach Rio. Inni, jak uważa, zostali zabici przez tak zwane szwadrony śmierci i policjantów działających na własną rękę. Costa zapowiada, że jego organizacja, ONG Rio de Paz rozpocznie w przyszłym roku własne dochodzenie w sprawie zaginionych osób.

Odkryto “supermasywną” dziurę w galaktyce

Thursday, December 11th, 2008

Niemieccy astronomowie twierdzą, że odkryli “bezsprzeczny” dowód na istnienie “supermasywnej” czarnej dziury w centrum naszej galaktyki ? informuje serwis CNN.
Trwające 16 lat badania polegały na śledzeniu ruchu 28 gwiazd w centrum Drogi Mlecznej przy użyciu teleskopów z centrum obserwacyjnego w Chile.
Następnie, na podstawie zgromadzonych danych, naukowcy wyliczyli właściwości czarnej dziury, nazwanej Sagittarius A, takie jak np. jej rozmiar czy masa.
Profesor Reinhard Genzel, który nadzorował badania w Instytucie Maxa Plancka, oświadczył, że dane potwierdzają, że czarna dziura w centrum galaktyki istnieje “poza wszelką wątpliwością”. Jak dodał, centralna masa dziury jest równa masie czterech milionów Słońc.
Naukowcy ustalili także odległość Ziemi od centrum galaktyki, która, ich zdaniem, wynosi 27 tysięcy lat świetlnych - informuje serwis CNN.

IPN oskarża żołnierza w sprawie sprzed 60 lat

Thursday, December 11th, 2008

Prokurator Instytutu Pamięci Narodowej skierował do sądu akt oskarżenia przeciwko byłemu żołnierzowi z Bydgoszczy. 83-letni Jerzy S. odpowie przed sądem za znieważenie zwłok i sfałszowanie dokumentów. Sprawa dotyczy śmierci kanoniera Józefa D. z Torunia na początku stycznia 1947 roku.
Józef D. odbywał w Toruniu zasadniczą służbę wojskową. W styczniu ‘47 roku oficerowie Informacji Wojskowej dowiedzieli się, że żołnierz działał wcześniej w Armii Krajowej. Mężczyzna został zatrzymany. Nie wytrzymał psychicznie serii przesłuchań i powiesił się w celi. Oficerowie ukryli ten fakt. Zdaniem Instytutu Pamięci Narodowej sfałszowali dokumenty i znieważyli zwłoki kanoniera.
Prokurator Mieczysław Góra z bydgoskiej delegatury IPN powiedział, że rodzina żołnierza przez lata nie wiedziała, co stało się z nim stało. Zwłoki Józefa D. zostały bowiem owinięte kocem, oblane benzyną i podpalone. Dopiero pod koniec lat 50-tych wyszło na jaw, że mężczyzna popełnił samobójstwo, nikt jednak nie zajął się wówczas kwestią sfałszowania dokumentów i znieważenia zwłok. Niemal pół wieku później śledztwo podjął Instytut Pamięci Narodowej. Udało się oskarżyć jedynie 83-letniego Jerzego S. Były żołnierz nie przyznaje się do winy.

“To byłby fenomenalny sukces”

Thursday, December 11th, 2008

Według szefa MSZ Radosława Sikorskiego jeśli podczas szczytu UE w Brukseli 11-12 grudnia udałoby się osiągnąć porozumienie ws. pakietu klimatyczno-energetycznego “byłby to fenomenalny sukces”, ale też - mówił - “byłoby to wręcz dziwne”, skoro negocjacje w tej sprawie toczą się stosunkowo od niedawna.
Pakiet klimatyczny ma doprowadzić do zmniejszenia emisji dwutlenku węgla. Komisja Europejska proponuje, by już w 2013 r. 100 procent praw do emisji CO2 w energetyce było kupowane na aukcjach. Polska, w której energetyka oparta jest na węglu, sprzeciwiała się temu, obawiając się podwyżek cen energii.
- Byłoby wręcz dziwne, byłoby fenomenalnym sukcesem, gdyby tak szybko udało się tę sprawę dopiąć - powiedział Sikorski. Przypomniał, że ten temat pojawił się rok temu i zaapelował do mediów, by pamiętać, jak szybko tak skomplikowana sprawa jest negocjowana.
Sikorski ocenił, że porozumienie jest możliwe, ale - jak zastrzegł - “wszystko zależy (od tego) co w nim będzie”. Zapewnił, że jeśli nie uda się dojść do porozumienia, prace będą prowadzone dalej.
Szef MSZ poinformował też, że strona polska nie otrzymała jeszcze pisemnej propozycji kompromisu w sprawie pakietu. - Być może dziś po południu dostaniemy projekt konkluzji Rady Europejskiej - zaznaczył.

Europoseł zapowiada prowokację wobec Lecha Kaczyńskiego

Thursday, December 11th, 2008

Niemiecki eurodeputowany z frakcji Zielonych Daniel Cohn-Bendit oświadczył, że powiedziałby Lechowi Kaczyńskiemu to samo, co prezydentowi Czech w sprawie Traktatu Lizbońskiego ? informuje Radio ZET.
- Jeśli jutro będę z grupą europosłów w Polsce zapytam pana Kaczyńskiego, kiedy podpisze traktat ? zapowiedział Cohn-Bendit.
Kancelaria prezydenta Czech opublikowała wcześniej zapis spotkania Klausa z posłami Parlamentu Europejskiego, do którego doszło 5 grudnia w Pradze. Czeski eurosceptyk został zaatakowany przez niemieckiego oraz irlandzkiego europosła. Cohn-Bendit postawił przed nosem prezydenta Czech małą unijną flagę i zapytał czy ten zacznie respektować wolę narodu i podpisze traktat lizboński, jeśli w końcu ratyfikuje go parlament. Eurodeputowany przyznał, że była to “mała prowokacja”.